Jest to „zaburzenie występujące u turystów, którzy pod wpływem silnych doznań religijnych, jakich dostarcza pobyt w tym mieście, nabierają przekonania, że są postaciami biblijnymi, na przykład Zbawicielem, bądź że Bóg powierzył im specjalne orędzie lub posłannictwo” — napisano w tygodniku Time. „Większość wykazywała już wcześniej nieprawidłowości psychiczne”. Brodaty Włoch błąka się w worze pokutnym po wzgórzach okalających Betlejem, twierdząc, że jest Jezusem. Nagi mężczyzna biega z mieczem po Starym Mieście i opowiada o swej misji przywracania wzroku niewidomym. Dobrze zbudowany Kanadyjczyk utrzymuje, iż jest Samsonem i „dowodzi” tego, wyrywając metalowe kraty z okna swej sali szpitalnej, z której następnie ucieka. Osoby z tym syndromem trafiają zwykle do jerozolimskiego Szpitala Psychiatrycznego Kfar Shaul — nie na leczenie, lecz po to, by przyszły do siebie i mogły wrócić do domu, gdzie czeka je terapia. Szpital przyjmuje około 50 takich pacjentów rocznie, głównie z Europy Zachodniej i USA.
„Syndrom jerozolimski”
10
Mar